• Wpisów:202
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 15:56
  • Licznik odwiedzin:6 593 / 1840 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
  • awatar Julies: Mimo wszystko, jak widze ta godzine, to od razu patrze co to znaczy:D Zapraszam do mnie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Pojawił się w moim życiu tak niespodziewanie, budząc we mnie coś, co do tej pory uśpione, drzemało w mojej podświadomości. Nie używając żadnych słów, wypłoszył z mego serca kilka nieugaszonych lęków i zrzucił łańcuchy trzymające je kurczowo w szponach samotności, zupełnie jakby chciał przejąć połowę mojego cierpienia na siebie. Nigdy nie zadawał zbędnych pytań. Zawsze miałam wrażenie, że wiedział co dzieje się wewnątrz mnie, nawet jeśli zewnętrznie próbowałam pozostać taka sama. Wiedział, że jedyne czego pragnę, to zaufać.. Ale to już koniec,odszedł.
 

 
Stałam się od Niego uzależniona. Od spotkań z Nim, od Jego dotyku, bliskości, od Jego oddechu, który mieszał się z moim. Bo tylko On potrafił mi dać coś, o czym zawsze marzyłam. Tylko w Jego ramionach czułam się bezpieczna, niczym kilkuletnia dziewczynka w objęciach ojca, który nie pozwoli nikomu wyrządzić mi krzywdy.Tylko przy Niemu czułam się tak wyjątkowo...
  • awatar ` Invisible.: Oj tak, wspaniałe uczucie! Piękny blog :), wpadnij też do mnie :3.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Doskonale wiedział, że czekałam na te dwa słowa. Widział, że ich potrzebuje, aby być pewną. Jednak patrząc przez pryzmat swojego doświadczenia, wolał ponownie nie próbować. Znał ból jaki nadchodzi, gdy spróbujesz, a następnie zostaniesz porzucony. Dlatego też nigdy nie robiłam Mu o to pretensji. Bo mimo, że w słowach nigdy nie mówił, że kocha, to Jego spojrzenie mówiło wszystko..
 

 
Czasami wystarczy jedno wspomnienie, by ktoś powrócił i był tak realny,
jak wtedy..
 

 
Co boli najbardziej? To, że byłam nawet wtedy, gdy raniłeś najmocniej..
 

 
Gdybym miała pić za każdy mój błąd, uwierz mi - nie trzeźwiałabym.
 

 
Ogólnie to nic takiego interesującego się nie dzieje. Codziennie to samo. Starzeje się z każdym dniem i nic z tym zrobić się nie da. Z dnia na dzień jestem coraz bardziej tym wszystkim zmęczona i nic mi się nie chce. W sumie to tylko jedna rzecz mnie ciągnie w górę. Ale, nie ma się co dziwić. Trzeba sobie radzić mimo wszystko.
 

 
gdybyś był, byłabym szczęśliwa...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Łapałeś za rękę i trzymałeś jak szczęście, dziś nawet nie wiem czy pamiętasz kim jestem ; x.
  • awatar pawlusia: sama prawda.. + zapraszam do komentowania , obserwowania mojego pingera <3 ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Są rzeczy i sytuacje które nigdy nie powinny mieć miejsca. Nikt nie powinien ich doświadczyć, ani zobaczyć. To może zrujnować człowieka.
 

 
Ciągle płaczę, chyba już nie potrafię żyć ; (
 

 
' 24 na dobę, myślę o Tobie, Cokolwiek robię - myślę o Tobie ' ; x

 

 
-Nie potrafiła opanować łez, kretynie! To, że wjebała Ci do Twojej maleńkiej główki, że ma wyjebane boli ją najbardziej! Jak, do kurwy nędzy, mogłeś w to uwierzyć?! Nie może się pozbierać! Za każdym razem, gdy bierze telefon do ręki i widzi, że nie ma wiadomości, to ląduje on z hukiem na podłodze! Kiedy otwiera mi drzwi pokoju i widzi, że ja, to nie Ty zaczyna płakać! Ale nie, że na nowo. Ona zaczyna płakać jeszcze bardziej! Rozmawiałam z jej matką. Mówiła, że często budzi się z krzykiem. W ogóle cudem jest, że zasypia. -Patrzył na nią z przerażeniem. -Rozumiesz?- Zauważyła, że szklą mu się oczy. -No, dalej. Znasz przecież drogę do jej domu. - Pobiegł. Zrozumiał. W końcu.
 

 
Kolejny wieczór spędzony samotnie. Jedynym towarzystwem były zagubione, porozrzu­cane po głowie myśli. Nie są one najlepszymi kompanami. W ich obecności rodzi się najwięcej chorych pomysłów.
 

 
Czuję się coraz gorzej.Brakuje mi Jego,chciałabym się po prostu przytulić do Niego i zasnąć na zawsze w jego ramionach,czuć zapach tych jego wyjątkowych perfum,nosić Jego bluzy,chciałabym aby był.Nie potrafię żyć bez Niego,próbowałam cały czas się starałam aby zapomnieć,zapomniałam..na chwilę,wszystko wróciło.Czemu to wszystko musi tak boleć?Czemu życie tak boli?Czemu się zakochałam...mogłam żyć spokojnie żyć bez miłości.A teraz? nie potrafię odkochać.Miłość zdarza się tak nagle,niespodziewanie. A najgorsze,że niema już szans aby wrócił ;c
  • awatar kateshine: Szanse są zawsze! Nigdy nie wolno tracić nadziei
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

' Jak Ci się układa? Mam nadzieję, że jest git
i że w przeciwieństwie do mnie kurwa jakoś w nocy śpisz. '
 

 
Zostawię włączonego kompa, napiszę w wiadomości, że zaraz wracam. Puszczę jakąś denną piosenkę i rozchwianym pismem napiszę, że Cię Kocham. Włożę do białej koperty z czarnym serduszkiem na środku. Pod tym położę list, dla rodziców. Napisze w nim, żeby się o mnie nie martwili, żeby przekazali list Tobie. Napiszę w nim jeszcze, że teraz mi lepiej i, że ich bardzo kocham. Położę to na pościelonym łóżku i przykryję poduszką. Popatrzę się w lustro ostatni raz. Ubiorę najładniejsze ciuchy, pięknie się pomaluję i ułożę włosy. Z białą poduszką udam się do łazienki. Zamknę drzwi na kluczyk i oznajmię mamię, że idę się kąpać. Położę się w wannie, pod głową znajdzie się poduszka, i z lekkim uśmiechem połknę całą garść tabletek. Powoli tracąc przytomność, ostatnimi siłami wyciągnę telefon i dam na nagrywanie. Skieruję kamerkę na siebie i powiem : ''Nie byłam dobrym człowiekiem, teraz..... teraz chcę wszystko zacząć od nowa, bez wyzwisk, strachu, codziennego bólu i łez. Nie chcę byście mnie oglądali codziennie, jak powoli się staczam. Kocham was i obiecuję, że będę nad wami czuwała.'' Telefon wypadnie mi z ręki, powoli zamknę powieki, ułożona jak królewna i z ostatnim wydechem powiem niewyraźnie Twoje imię.
 

 
; (( !

 

 
Czym jest życie, moje drogie dziecko?
To tylko ciężka droga do śmierci. I nic więcej.
 

 
Je­dynie sa­mot­ność jest w życiu człowieka sta­nem gra­niczącym z ab­so­lut­nym spo­kojem wewnętrznym.
Tyl­ko w pochłaniającej wszys­tko pus­tce sa­mot­ności, w ciem­nościach za­cierających kon­tu­ry świata zewnętrzne­go można od­czuć, że się jest sobą aż do gra­nic zwątpienia,
które up­rzy­tam­nia nag­le własną ni­cość w rosnącym prze­raźli­wie og­ro­mie wszechświata.
 

 
Dep­resja - gdy pot­ra­fisz od­dychać, ale nie pot­ra­fisz żyć.
 

 
Nie zapomnę, zbyt wiele dla mnie znaczył..
 

 
„Odszedłeś
Tęsknię za tobą
Tęsknię za tobą tak bardzo
Nie zapomnę cię
Oh to takie smutne…
Mam nadzieję, że mnie słyszysz
Pamiętam to bardzo dobrze…
Ten dzień, w którym odszedłeś
Był taki dzień, po którym nic nie będzie tak samo…
Nie poruszyłam się żeby cię pocałować
Pożegnałam tylko machając ręką
Chciałabym zobaczyć cię jeszcze raz
Wiem, że nie mogę
Ten dzień, w którym odszedłeś
Był taki dzień, po którym nic nie będzie tak samo…
Obudziłam się
A ty się nie obudzisz?
Wciąż pytam dlaczego
I to do mnie nie dociera
To nie było udawane
To się stało, odszedłeś…
Teraz odszedłeś
Teraz odszedłeś
Jesteś tam
Jesteś tam
Skąd nie mogę cię zabrać z powrotem
Teraz odszedłeś
Teraz odszedłeś
Jesteś tam
Jesteś tam
Skąd nie możesz wrócić
Ten dzień, w którym odszedłeś
Był taki dzień, po którym nic nie będzie tak samo…
Tęsknię za tobą…”
 

 
Ci co odchodzą są bardziej obecni tyle,że w myślach ;x
 

 
'Nigdy nie odbieraj nikomu nadziei - może to jedyne co mu pozostało...'
 

 
Szli całą paczką. Śmiała się, wygłupiała i nawet o nim nie pomyślała. Doszli do stałej miejscówki. Siedział. Siedział ze swoją laleczką na kolanach. Gładził ją po włosach, przytulał. Jej serce na chwilę stanęło, by po paru sekundach zacząć bić oszalałym rytmem. Odwróciła się i poszła za róg budynku. Nagle ktoś ją objął. 'Ej, siostra. Przecież dasz radę.' Pokręciła przecząco głową. 'To chociaż jemu pokaż, że jest inaczej. Pokaż, że jesteś silną dziewczynką.' Przetarła oczy. Uśmiech rozświetlił jej twarz i wyszła zza rogu, trzymając się kurczowo bluzy przyjaciela.
 

 
Wiesz, wydaję mi się, że gdyby nawet dzieliło nas 10 lat różnicy, to nadal tak świetnie czułabym się w Twoim towarzystwie.
 

 
Czas nas pozmieniał, więcej kłótni, mniej zrozumienia..


Tęsknię za wami ; (
 

 
Jestem w takim stanie, że mogłabym wypić najtańszą wódkę bez popitki z gwinta, następnie położyć się w rowie i przeleżeć tam całą noc, opłakując swoje życie...
 

 
Nie mam już tej pierdolonej siły. Jest coraz gorzej ;c
 

 
Boję się , cholernie się o niego boję. Panie Boże daj mu z tego wyjść. Obiecuję,że już nigdy nie będę dla niego wredna. Będzie miał we mnie wsparcie.Zmienię się ,Rozumiesz?! Tylko błagam wyciągnij go z tego,Słyszysz? Wyciągnij go z tego. Może byłam dla niego nie miła, nigdy mnie dla niego nie było ale zmienię się tylko wyciągnij go z tego. PROSZE,BŁAGAM CIĘ. On nie może odejść, nie może tak skończyć nie może ; (